wtorek, 20 listopada 2007

Trudne początki... Nowy projekt.

Moje urodziny :)

Dzięki modelowej współpracy pomiędzy Panią Kasią i studiem atelier7 udało się na czas przygotować i dostarczyć plany zmian. Co prawda budowlańcy tak się rozpędzili, że wymurowali ścianę tam, gdzie powinny być drzwi do WC, ale nie bądźmy drobiazgowi.

Zacznijmy od piętra, bo to udało nam się wybitnie.


Pierwsza zmiana: z jednej z sypialni, która wydawała nam się dość ciemna (jedno okno wychodzące na północny-zachód) postanowiliśmy zrobić dwa praktyczne pomieszczenia: garderobę bez okien (ponad 7m2 - whow!) oraz gabinet do pracy (10m2 - tyle teraz to ma nasza małżeńska sypialnia :). Co ciekawe, udało się to zrobić tak, że wejście do garderoby prowadzi przez dużą łazienkę - dokładnie takie samo rozwiązanie mamy w naszym aktualnym mieszkaniu i jest ono nadzwyczaj praktyczne.

Druga zmiana: czy w dużej łazience nie powinno być miejsca na wannę i prysznic jednocześnie? Przecież nie będziemy napuszczać wody do wanny przed codziennym wyjściem do pracy! Kolejne przeoczenie młodych architektów: dwie łazienki i w obu wanny. Na szczęście i z tego kalamburu - dzięki pomysłowości Pani Kasi - udało się wybrnąć. Szczegóły na planie powyżej.

Trzecia zmiana: mikroskopijną garderobę postanowiliśmy przerobić na pralnię i suszarnię. Jeśli ktoś suszy swoją bieliznę w salonie lub na niezliczonej ilości sznurków w łazience - z pewnością doceni to rozwiązanie. Drzwi oczywiście będą od strony hallu.

Wróćmy teraz na parter:


Zmiana czwarta: słupka niestety nie udało nam się wyeliminować, ale pozbyliśmy się wszystkich zakamarków i labiryntów na dole: usunęliśmy ze środka szafy i mały WC-cik (nie chcieliśmy, aby był centralnym punktem domu). Oczywiście ubikacja dla gości i miejsce gdzie można umyć ręce jest potrzebne na każdej kondygnacji, dlatego przewidzieliśmy dla niego miejsce zmniejszając pomieszczenie gospodarcze.

Zmiana piąta: Pani Kasia pozbawiła kuchnię wszelkich ścian odgradzających ją od jadalni. Kuchnia ma być otwarta na jadalnię!

Zmiana szósta i znów pomysł Pani Kasi: powiększamy wiatrołap tak, aby licował się ze ścianą kuchni. Oczywiście ściana wiatrołapu będzie wykonana ze szkła (tak jest w oryginalnym projekcie). Aby jednak można było skorzystać z piętra, schody muszą zostać na dole "zakręcone".
Wyszło całkiem nieźle, ale i tak czekamy na ostateczną aranżację wnętrz. Dopiero po umiejscowieniu kominka i zaprojektowaniu środka domu będziemy mogli stwierdzić, czy będziemy posiadać dom naszych marzeń.

Brak komentarzy: